Czlowiek - gatunek wymarly?

Trochę jestem, a trochę mnie nie ma. Znikam i pojawiam się. Zawsze jednak wracam. Taki ot sentyment. Chociaż w środowisku pełnym ludzi, ja sama czuję się niepełna. Zamknięta w otwartym świecie. Udająca odważną i dzielną, a niepewnie stawiająca każdy krok. Taka ja – paradoks o wzroście metr siedemdziesiąt.

Wierzymy w istnienie ideałów, by móc doszukiwać się w nich tego, co idealne nie jest. Ideały funkcjonują dziś wyłącznie po to, byśmy mieli kogo krytykować za drobny mankament zapakowany w idealnej sylwetce, z idealną fryzurą i idealnym strojem. W świecie gdzie człowiek człowiekowi wilkiem, jestestwo warunkuje posiadanie konta na Facebook’u, zaś ludzką pożywką stały się afery, skandale i nieszczęścia innych ludzi, nie ma miejsca na bezinteresowność, altruizm, a przede wszystkim na człowieczeństwo.

,,Nie(na)widzę cię’’. Taki ot zwrot oznaczający nic innego, jak uczucie niechęci wobec kogoś lub czegoś, któremu towarzyszy pragnienie, by obiektowi naszej awersji przytrafiło się coś złego. ,,Nie widzę cię w swoim życiu’’, rozumiane także jako ,,nijak tutaj pasujesz’’. Pomyśl, ile razy powtarzasz w swojej głowie: ,,Nienawidzę tej pogody’’ gdy za oknem pada deszcz lub za gorąco, czy ,,Nienawidzę matematyki’’, gdy nie możesz poradzić sobie z trudnym działaniem algebraicznym. Tym sposobem wyrażamy swoją wrogość, pogardę i nieprzychylność.

Nastawieni na konsumpcję, rozrywkę i czerpanie przyjemności w każdym tego słowa znaczeniu, prowadzimy pasożytniczy tryb życia. Czekamy na czyjeś słabości i potknięcia, by wykorzystać je dla własnego interesu.  Ponoć cel uświęca środki. A my nie przebieramy w środkach, nawet jeśli miałyby się nimi okazać inne osoby. Dążenie po trupach dla zyskania wymiernych korzyści jest tutaj jak najbardziej trafnym określeniem. Ale co by się stało, gdyby człowiek jednak był człowiekiem, a wilki zostały tam, gdzie ich miejsce?




44 komentarze:

  1. ...,bo w ludzie mają w sobie pierwiastek demoniczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że uważnie słuchałaś/eś na wykładzie :)

      Usuń
  2. Dosyć pesymistyczne podejście. Na świecie jest wielu "człowieków", którzy są ludźmi i do celu nie dążą po trupach, a dzięki swojej, często żmudnej i trudnej pracy. Bezinteresowność jest, ale schowana głęboko w nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy zawsze musi być o Tobie? ;) Nie miałem w głowie konkretnej osoby, gdy to pisałem. W mojej głowie było tylko coś w stylu "Pisz ten komentarz, bo ci autobus zaraz odjedzie chłopie!"

      Usuń
    2. Zawsze? Sam to przyznałeś. Wiesz, że nie lubię, gdy się mówi o mnie :)

      Usuń
    3. Wiem, ale nie miałem na myśli Ciebie. Świat jest pełen najróżniejszych jednostek. Niektórzy są tacy, niektórzy inni. Pasożytów, prowadzących pasożytniczy tryb życia łatwiej jest dostrzec, niż ludzi, którzy tak nie żyją. A poza tym, matematyka jest ciekawa - im trudniejsze zadanie, większy problem, tym bardziej chcemy je rozwiązać i czuć satysfakcję. Śmieszy mnie, jak słyszę, że ktoś nienawidzi matematyki, bo nie umie czegoś rozwiązać (przy okazji pozdrawiam swojego kochanego braciszka :D).

      Usuń
    4. Czy ja wiem, nigdy nie myślałam o matematyce pod takim kątem. Zawsze liczyło się tylko jedno - żeby wynik zgadzał się z tym, który jest na końcu podręcznika. Wtedy dopiero wszystko miało sens.

      Usuń
    5. Według mnie nawet wtedy, gdy zgadzał się wynik, to nie zawsze miało to sens. Pamiętam dużo zadań matematycznych, gdzie wychodziły mi całkowicie bezsensowne wyniki, ale było dobrze. Matematyka to tylko umowne liczby wymyślone przez ludzi, dla ludzi. Pytanie tylko, czy bez tych liczb żyłoby nam się łatwiej? :D

      Usuń
    6. Matematyka królową nauk. Zwykło się tak twierdzić. Z dusza humanistki mogłabym polemizować z tym stwierdzeniem, ale nie będę się już spierać.

      Usuń
  3. Z komentarzy u góry widzę, że był jakiś wykład i na jego podstawie napisałaś tą notkę :) Bo czytając ją, jak nigdy do tej pory u Ciebie, nie bardzo wiem o co chodzi. W całym tekście odnosisz się do postrzegania samego siebie, a pytanie zadajesz o ogół ludzi. Jedynie mogę się domyślić że generalnie chodzi o to, że inni ludzie patrzą na nasze potknięcia. O to chodziło? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notka powstała znacznie wcześniej, ale dopiero dziś ją publikowałam. Zbieg okoliczności, ze trafiłam z tematyką do wykładu, który odbywał się dzisiaj :) a pierwszy akapit nawiązałam do samej siebie, choć nie o mnie ten post miał być. Miałam ten akapit wyrzucić, ale w trakcie tworzenia notki tak mi się spodobał, że postanowiłam go zachować.
      Jeśli zaś chodzi o wpis to, tak, dochodzę do wniosku, że nie ma ideałów, a nawet jeśli są to tylko po to, byśmy mieli kogo krytykować i z kim się ścigać w byciu lepszym.

      Usuń
    2. Dobrze jest dążyć do bycia jak najlepszych, ale zmierzanie do bycia idealnym nie jest dla nas zdrowe.

      Usuń
    3. Każdy z nas powinien dążyć nie do tego, by być ideałem, ale do tego, żeby odnajdywać w sobie cechy, nad którymi warto jeszcze trochę popracować. Wtedy zachowuje się równowagę.

      Usuń
    4. No ja właśnie nie sądzę, że się powinno dążyć do bycia ideałem, bo to się obija o chory perfekcjonizm a przecież pedantyzm i perfekcjonizm utruwają życie. Dążenie do najlepszej wersji siebie, ze świadomością tego, że każdy ma wady - to przepis na sukces :)

      Usuń
    5. Osobiście - jestem pedantką. Chyba nawet taką ,,ortodoksyjną''. Stety lub nie, aczkolwiek przyznam szczerze, nie przeszkadza mi to, że tak bardzo zwracam uwagę na każdy detal. Wydaje mi się, że z takim podejściem można, może nie daleko zajsć, bo z reguły stoi się w miejscu dopracowując szczegóły, ale przecież liczy się jakość, a nie ilość. Stąd na przykład tak rzadko pojawiają się posty na moim blogu.

      Usuń
    6. A nie męczy Cię to czasami?

      Usuń
    7. Nie. Dzięki temu w moim życiu panuje porządek, mam nad wszystkim kontrolę i naprawdę rzadko zdarza się, by coś się spod niej wymknęło.

      Usuń
    8. To brzmi ok, ale nie wiem jak się żyje z taką osobą :) Zdajesz sobie z tego sprawę? :P

      Usuń
    9. Wiem po tym, jak na studiach przypadło mi mieszkać z osobami, które nie utrzymywały porządku. Robiłam za osobistą sprzątaczkę...

      Usuń
  4. nienawidzę się. i czycham tylko na swoje słabości i potknięcia. nie wiem czy gorsze to niż czychanie na innych...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno stwierdzić. Jesli czekasz na swoje słabości to tylko po to, by móc się im przeciwstawić i je pokonać.

      Usuń
    2. niestety, by jeszcze bardziej się pogrążyć...

      Usuń
    3. Bardzo krytycznie na siebie patrzysz...

      Usuń
  5. Ludzkość upada. Tak po prostu. Cywilizacja, która tak się rozwija z miejsca jest skazana na samozagładę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzkość kiedyś była znacznie bardziej... ludzka. To, co się teraz dzieje, nawet nie chcę myślec, do czego kiedyś doprowadzi, a tym bardziej dożyć tych czasów.

      Usuń
    2. To tylko kwestia czasu. Jest bardzo blisko. Ludzie narzekają na proroctwa o końcu świata, a lada dzień sami do niego doprowadzą.

      Usuń
    3. Proroctwa? Tyle tych końców świata już przeżyłam, że nie da się tego zliczyć ;P

      Usuń
    4. Jesteś jak karaluch. Niezniszczalna :D

      Usuń
  6. bo człowieki to podłe istoty, dążą do samoistnego wyginięcia. jak wszystko, a wtedy świat się skończy i będzie spokój :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam masę demotywatorów o ludzkości. To smutne, ile w nich prawdy. Wedle ich funkcji... demotywują. Do człowieczeństwa. Ręce opadają.

      Usuń
  7. I jak zwykle u ciebie bardzo mądry tekst, sama uświadomiłam sobie jak często mówię to "nienawidzę cię"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle się nad tym nie zastanawiamy właśnie przez swoje zagonienie, o czym pisałam kilka postów wczesniej.

      Usuń
  8. Osobiście mam wrażenie, że ludzie wcale się nie zmienili. Wielu narzeka na czasy ale...Fromm przecież pisał, idąc za Freudem, że każdy w nas nosi w sobie biofilię i nekrofilię. Mamy w sobie mrok i światło i tylko w zależności od tego, co nam w danym momencie sprzyja różnie się to ukazuj,e uwydatnia...rzecz jednak w tym, że właśnie mamy w sobie i to i to. Nie pokonamy wszstkiego-ale zawsze mamy wybór. I może wszystko opiera się na tym, że jednak czasem, niektóre jednostki wybierają to, co nazywamy społecznie, według ogólnie wybranych wartości dobrem? Świat tak łatwo się nie wali, tak samo jak i człowiek. Czasem tylko okoliczności ma trudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idąc za wieloma, nie tylko za Frommem, przenosimy się z jednej epoki w drugą, gdzie każdy z nich miał do powiedzenia bardzo dużo na temat istoty człowieczeństwa i realizacje tego ,,zjawiska'' (jeśli tak można to nazwać). Ludzie być może się nie zmienili. Więc co uległo metamorfozie? Osobiście uważam, iż wraz ze zmieniającym się światem, znacznej transformacji uległ człowiek i jego podejście do egzystencji.

      Usuń
  9. pewnie, że możesz, kradnij kradzieju! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to może wyjśc ciekawie, ale to wkrótce.

      Usuń
  10. zamiast słów o nienawiści lepiej zmieńmy je na słowo typu nie rozumię.
    Ludzie nienawidzę po prostu nieznanego. Czegoś nie rozumują, nie obczajają i od razu z tych niejasności wypływa zło wszelakie i awersja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzą lub nie akceptują. Lepiej powiedzieć, że kogoś/czegoś się nienawidzi niż próbowac pojąć to myślami, czy rozumem.

      Usuń
  11. Niestety tak już jest, ludzie dążą do rzeczy zupełnie nie istotnych a zapominają o tym co jest rzeczywiście ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy już poruszałam kwestie dotyczące zagonienia w życiu. Biegniemy za tym, co mało ważne, tracąc przy tym najpiękniejsze momenty.

      Usuń
  12. jestem jestem, co tam u Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po sesji. Trzymam się, trzymam. Stara bieda, bla, bla, bla, w rodzinie wszyscy zdrowi :)

      Usuń

Obserwatorzy